17 lipca 2018 r. Mamy godzinę 03:36.

Parafia-historia

Początki parafii
Początki parafii Pisarzowice pod wezwaniem św. Marcina, przypadają na pierwszą połowę XIV w. i są ściśle związane z lokalizacją wsi na prawie niemieckim, w ramach kolonizacji Księstwa Oświęcimskiego, zapoczątkowanej od połowy XIII w. przez księcia Władysława Opolczyka. stary kościół
"Villa scriptoris" (wieś pisarza) wzmiankowana jest w wykazie świętopietrza od 1326 r., a ustanowienie parafii nastąpiło w 1335 roku. Była to parafia dwuwioskowa złożona z Pisarzowic i Hecznarowic. Dopiero w 1911 roku Hecznarowice stały się samodzielną parafią.
Dochody ze wsi były zapłatą dla pisarza grodzkiego Księstwa Oświęcimskiego, który tym samym był zobowiązany do troski o kościół i jego wyposażenie. Nazwa Pyssarzowycze występuje w Księdze Uposażeń Jana Długosza, a w siedemnastowiecznych rękopisach rodziny Pisarzowskich występuje obecna polska naz-wa Pisarzowice.
Szlachecka rodzina Pisarzowskich była zawsze wierna królom polskim i Kościołowi Katolickiemu. Przez prawie trzy wieki otaczała troską tutejszą świątynię, wyposażając ją w cenne rzeźby, obrazy i sprzęt liturgiczny, dbając o rozbudowę i konieczne remonty.
Było to szczególnie potrzebne po spustoszeniach jakich dokonali kalwini, władając kościołem przez kilkanaście lat w XVI wieku oraz po Potopie Szwedzkim, kiedy kościół został częściowo okradziony.
Oprócz Pisarzowskich duże zasługi w potrydenckiej odnowie kościoła w Pisarzowicach miał ksiądz Jan Grzegorz Zdziewoyski profesor Akademii Krakowskiej, doktor teologii i filozofii, poeta i bibliofil. Założył w Pisarzowicach (w latach 1643 - 1653) bibliotekę, co było wielką rzadkością na wiejskiej parafii. Zachowało się kilka egzemplarzy z jego zbiorów. Był też żarliwym orędownikiem kultu św. Jana Kantego, który rozwijał w Pisarzowicach, w Kętach i w okolicznych wsiach. To dzięki takim światłym ludziom, jakimi byli ks. J.G. Zdziewoyski i Jan Pisarzowski sędzia grodzki (i przez pewien czas sekretarz króla Jana Kazimierza), zachowało się kilka cennych zabytków piśmiennictwa dotyczących Pisarzowic. Jest to prawie tysiącstronicowy "Zbiór kazań z XVII wieku" - w archiwum parafialnym Pisarzowic i "Inwentarz Świątyni Pisarzowickiej" w zbiorach Muzeum Okręgowego w Bielsku- Białej.
Od początku XVI wieku istniała w Pisarzowicach szkoła parafialna oraz mały szpitalik dla samotnych i chorych z terenu parafii. Drewniane budynki szkoły i szpitalika stały na gruntach kościelnych i utrzymywane były przez parafię. Ich funkcjonowanie zależało od hojności i warunków bytowych tutejszych mieszkańców.
Od XVIII wieku dużą aktywnością religijną, wykraczającą poza obręb parafii, odznaczały się tutejsze bractwa: szkaplerzne i różańcowe. Bractwa ubogacały świątynię różnymi fundacjami i rozwijały kult Matki Boskiej Szkaplerznej, której obraz ozdabiał główny ołtarz szesnastowiecznej świątyni. Podczas tragicznego pożaru w sierpniu 1965 roku obraz cudownie ocalał wyniesiony z płonącego kościoła przez parafian.
Pożar strawił prawie doszczętnie bezcenny zabytek kultury materialnej i duchowej Pisarzowic, tuż przed głównymi obchodami milenium chrztu Polski. Od maja 1966 roku czynione były starania u władz o zgodę na budowę nowego kościoła, co w czasach PRL-u nie było łatwe. Żarliwa modlitwa, upór i pomoc wielu życzliwych ludzi, zwłaszcza arcybiskupa metropolity krakowskiego Karola Wojtyły, przyczyniły się do uzyskania pozwolenia na budowę świątyni na miejscu starego, spalonego kościoła. Budowa obecnej świątyni była realizowana w latach 1968-1973 według projektu Zbigniewa Zguda z Krakowa, a wystrój kościoła zaprojektował Andrzej Dzięgielewski.
Budowa obecnej świątyni była realizowana w latach 1968-1973 według projektu Zbigniewa Zguda z Krakowa, a wystrój kościoła zaprojektował Andrzej Dzięgielewski.
tabernakulum Metropolita krakowski Karol Wojtyła poświęcił w 1968 roku kamień węgielny, w 1970 roku krzyż na wieżę, a 10 listopada 1973 roku dokonał konsekracji nowego kościoła i podarował dla świątyni tabernakulum.
Jest to kościół budowany w myśl zaleceń II Soboru Watykańskiego, ołtarz jest widoczny z kazdego miejsca w kościele. Światynia swym kształtem przypomina łódź Piotrową. Treścią malowideł ściennych są obrazy biblijne. Prace przy malowaniu zbiegł się w czasie z jednym z największych wydarzeń w dziejach Polski, jakim był wybór kardynała Karola Wojtyły na papieża. To wydarzenie zostało przedstawione na jednym z obrazów. W latach osiemdziesiątych XX wieku parafianie ufundowali dzwony, ławki, organy i ogrodzenie.
Natomiast w latach dziewięćdziesiątych tuż przed Wielkim Jubileuszem 2000-lecia chrześcijaństwa odnowiono polichromię, wstawiono do okien monumentalne witraże według projektu Józefa Furdyny z Krakowa i uporządkowano otoczenie kościoła.

Z akt wizytacyjnych kard. Karola Wojtyły:

Do nowego kościoła przybyłem w sobotę 10.11.1973 r. na godz. 16.30 ( ... ) po konsekracji świątyni przewodniczyłem Mszy św. koncelebrowanej, w której uczestniczyło kilkudziesięciu kapłanów, na różne sposoby związanych z parafią w Pisarzowicach i budową kościoła. W czasie Mszy św. wygłosiłem też kazanie, łącząc w nim temat konsekracji kościoła i wizytacji parafii. Trzeba podkreślić, ze parafianie przybyli na tę uroczystość gremialnie i prawie wszyscy przystąpili do Stołu Pańskiego.
Historia ostatniego 50 -lecia parafii.
  • 10 lipca 1958 r. - w Żywcu zmarł tutejszy długoletni proboszcz (1928-54) Ks. Jan Gniłka. Jako jedyny proboszcz w okolicy nie został aresztowany przez Niemców w czasie wojny.W 1954 r. przeszedł na emeryturę i zamieszkał w Żywcu przy kościele św. Krzyża. Pochowany jest na cmentarzu w rodzinnych Kobiernicach.
  • 7 sierpnia 1965 r. - spłonął drewniany, zabytkowy kościół w Pisarzowicach, uratowano tabernakulum, cudowny obraz Matki Bożej Szkaplerznej. Ks. proboszcz Tadeusz Wojniak urządza prowizoryczną kaplicę na starej plebani.
  • 20 marca 1968 r. - przystąpiono do budowy nowego kościoła
  • Kard. Karol Wojtyła w Pisarzowicach: 27.10.1968 r. - poświęcenie kamienia węgielnego pod kościół w Pisarzowicach
    Cieszymy się, ze ta sprawa znalazła zrozumienie u czynników, które w trybie administracyjnym o tym decydują. Cieszymy się i życzymy sobie, ażeby wszystkie podobne sprawy, tak liczne, wszystkie podobne potrzeby - tak mnogie, znalazły podobne zrozumienie (...)żeby wszędzie tam, gdzie ludziom wierzącym potrzeba kościoła, ten kościół mógł powstać (z kazania kard. Karola Wojtyły w Pisarzowicach)
  • 31.10.1970 r. - poświęcenie krzyża na wieżę kościoła Po Mszy św. ks. Kardynał udziela specjalnego błogosławieństwa naszym pracownikom, którzy maja pójść na wieżę i wyciągnąć krzyż. Była to praca nie łatwa, ponieważ na polu było ciemno i wiatr, wieża była oświetlona. Wszyscy wychodzimy z kościoła, krzyż niesiemy na rękach. Przed kościołem w wielkim napięciu czekamy , aż krzyż wzniesie się na górę. Przygotowanym dźwigiem na linach, oraz przy pomocy zgrabnych parafian krzyż powoli wyciągamy na górę. Ks. Kardynał w tym czasie otoczony licznym duchowieństwem z różańcem w ręku patrzał jak krzyż zostaje wzniesiony w jego imieniu. Sam później wyraził, że bardzo przeżywał tę chwilę, gdyż było to zbyt ryzykowne. (Ks. Piela - Kronika ).
  • 10.11.1973 r. - Konsekracja kościoła w Pisarzowicach
    Sam kościół wydaje się bardzo udany. Mieści w swoim obrębie dodatkową kaplicę na II piętrze oraz sale katechetyczną na I piętrze, przestrzeń sakralna jest obszerna i bardzo przejrzysta. Rzecz jasna, że wszystko jeszcze domaga się ostatecznego wykończenia, jednak zasadnicze praca jest już dokonana. Napewno też budowa i konsekracja kościoła przyczyniła się do tej niezwykłej mobilizacji duchowej parafian w czasie wizytacji, oraz umiejętnej współpracy z parafianami proboszcza Stanisława Pieli. (z akt wizytacyjnych kard. Wojtyły).
  • 3.06.197r. - I odpust Matki Kościoła - Ks.bp Jan Pietraszko poświęca figurę Matki Kościoła umieszczoną nad wejściem do kościoła: która jak Dobra Gospodyni stoi na progu domu. Dobra, czekająca, życzliwa i zapraszająca, tak ją widzimy i tak na Nią patrzeć będziemy, jak długo ten kościół będzie tu stał, tak długo Ona będzie stała u progu i będzie się wypatrywała swoich dzieci w rozmaitych sytuacjach, jako Matka życzliwa, Laskawa, kochająca i przywołująca Dzieci Boże, dzieci swoje do Jezusa Zbawiciela.
  • 13.06. 1976 - oblężenie kościoła - część parafian nie zgadza się na przeniesienie do Krakowa - Rybitwy proboszcza ks. Szczepana Żmudki - mimo niedzieli nie odprawia się Mszy świętych. Wieczorem Kard. Wojtyła decyduje, by ks. Żmudka powrócił do Pisarzowic, Msza św. rozpoczyna się o 23.30.
  • Marzec 1980 - wprowadzenie nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego
  • 21.04.1985 r. - kard. Franciszek Macharski poświęca 21-głosowe organy
  • 1987 r. - powstaje chór parafialny i Oaza Rodzin (ks. Stanisław Śmietana, Ks. Jerzy Musiałek)
  • 1992 r. - powstaje gazetka parafialna List do Parafian
  • 11.11.1998 r. - Jubileusz 25 - lecia konsekracji kościoła Historia Królestwa Bożego nie jest niczym innym jak tylko historią miłości albo jej braku. Stąd dwie ręce i dwie strony Sędziego i Pana Historii, prawa i lewa. To w takim duchu i w tym celu zostały zbudowane te świątynie , tamta stara, drewniana i ta nowa, w której zamknęliście Wasze nieskończone horyzonty wiary, nadziei i miłości, by przekazać je nieśmiertelne w XXI wiek i trzecie tysiąclecie, jako świadectwo dzisiejszej naszej wiary, dzisiejszego naszego sposobu bycia Chrystusowym Kościołem. Ileż miłości i wiary zrealizowanej zawarte jest w tych murach, w których powinna róść przestrzeń serca ludzi wierzących. (z kazania bp Tadeusza Rakoczego).
  • 2000 r. - Wielki Jubileusz - kościół w Pisarzowicach zostaje upiększony pięknymi witrażami
Opis starego kościoła w Pisarzowicach
Wzmiankowany 1325 - 7. Obecnie zbudowany zapewne na początku XVI, powiększony 1690. Orientowany. Drewniany, konstrukcji zrębowej, z wieżą na słup. Prezbiterium zamknięte wielobocznie; przy nim od północy zakrystia. Nawa wydłużona, z dwóch części: wschodniej prostokątnej, zbudowanej równocześnie z prezbiterium i zachodniej również prostokątnej, tej samej długości, lecz szerszej, dobudowanej w końcu wieku XVII. Prezbiterium nakryte pozornym sklepieniem kolebkowym, nawa stropem. Otwór tęczy o łuku ostrym; belka profilowana, wsparta na kroksztynach, na niej krucyfiks oraz posągi Matki Boskiej i św. Jana Ewangelisty barokowe. Chór muzyczny na dwóch słupach profilowanych. Dachy kryte gontem; wydatny okap dachu na węższej części nawy podparty rodzajem zastrzałów. Wieżyczka na sygnaturkę kształtu barokowego. Smukła wieża od zachodu kwadratowa, o ścianach pochyłych, pobitych gontem, z nadwieszoną izbicą, podwyższoną o węższe, czworoboczne pięterko, z hełmem cebulastym z latarnią; na wschodniej ścianie pięterka obraz św. Urbana. Dookoła kościoła soboty, częściowo otwarte, częściowo szalowane (dla utworzenia kruchty oraz składzików i przechowalni kap; ta ostatnia 1795, odnowiona 1825). Odrzwia z prezbiterium do zakrystii profilowane, z nadprożem o wykroju w ośli grzbiet.
Ołtarz główny po 1777 i dwa boczne rokokowe. W głównym obraz środkowy tryptyku z początku wieku XVI, przedstawiający pierwotnie Matkę Boską z dwoma Świętymi; po gruntownym przemalowaniu zachowana jest jedynie postać Marii z Dzieciątkiem oraz nimby Świętych.
Ambona rokokowa.
Kropielnica kamienna 1770 r.
Ławy kolatorskie późnobarokowe, zapewne 1777r. Komoda zakrystyjna rokokowa.
Dwa feretrony: jeden z ramą barokową, w której m.in. obraz św. Zofii z trzema córkami, na desce ze złotym tłem, późnogotycki początek w XVI; drugi barokowy z posążkiem Matki Boskiej Niepokalanie Poczętej.
Ubrakulum rokokowe.
Obrazy barokowe: św. Jan Kanty z klęczącym ks. Grzegorzem Janem Zdziewojskim, proboszczem pisarzowickim i wilamowickim, 1644; zdjęcie z krzyża z postacią fundatora ks. Jana Wosińskiego, na desce.1687 r; Chrzest Chrystusa; św. Marcin.
Dwa krucyfiksy barokowe.
Epitafia:
  • z napisem nieczytelnym, drewniane,w.XVIII
  • rodziny Foltańskich, drewniane,1812
  • ks.Krzysztofa Wiligórskiego 9zm.1812), drewninane
  • Stanisława Jezierskiego (zm.1829 r.), na blasze
Monstrancja rokokowa.
Kielich z czarą późnorenensansową ok.1600, nodusem i stopą w tzw. stylu Rejencji.
Naczynka na oleje świete 1798 r.
Dwa dzwony barokowe, na jednym data 1661 i nazwisko ludwisarza Jana Knaufa w Opawie.

Opracowanie zawarte w: Jerzy Szablowski - Katalog zabytków sztuki w Polsce
Kronika parafii Pisarzowice pisana przez ks. Jana Gniłkę

1938 r.

Cały kwiecień mokry, nic nie można pracować na roli. Żniwa piękne. W odpust Matki Bożej Szkaplerznej parafia obchodzi jubileusz 25-lecia kapłaństwa i 10 - lecia pracy w parafii księdza proboszcza Jana Gniłki. Uroczystość odbyła się pięknie bo pogoda sprzyjała. Parafianie składali życzenia, ofiarowali podarunki, za co im ksiądz Proboszcz podziękował. Przy tej okazji niewiasty parafii sprawiły kapę do kościoła.

1939 r.

Wiosna mokra, żniwa piękne. W parafii spokój, jednak stronnictwa lewicowe (socjaliści i komuniści przez paru robotników prowadza pracę organizacyjną, narzekają, że wszędzie dobrze, tylko w Polsce źle. Wprawdzie kryzys gospodarczy trwa, roboty idą słabo, ale robota podrożała. Ludzie się rozleniwili, nie można nabyć ludzi do pracy na roli - grymaszą bardzo. ...W kościele obojętność religijna coraz większa, na mszach mało ludzi, różańca nie ma kto śpiewać, krytykują księdza, musi spaść kara Boża.
Dnia 1 września następuje najazd Niemiec hitlerowskich na ziemie polskie od Śląska. Bombardowanie całej Polski a potem w 3 tygodnie zajęcie Polski po San i Bug a dalej zajmuje resztę Rosja bolszewicka. W Pisarzowicach ... dnia 3 września w niedziele po południu o godz. 2.30 patrole niemieckie znajdują się we wsi. Znaczna część ludności uciekła w popłochu, pozostawili niektóre domy zupełnie bez opieki - jedni drugim kradną ...
Ksiądz Proboszcz został, nie uciekł, po rannej Mszy św. i po sumie (mało ludzi w kościele) nalegał by nie robić paniki i nie uciekać, czekać cierpliwie zmiany na lepsze. Stan wojny trwa przez całą zimę. Nauki w szkole nie ma. Pisarzowice - Schreibendorf. Jesień piękna - ale roboty jesienne nie szły- po konie pozabierano na wojnę. Żywność i .... na kartki.

1940 r.

Wojna trwa dalej. Z wiosną armia niemiecka zdobyła Norwegię, Holandię, Belgię i Francje, nie pomogła linia Maginota. Anglia mimo różnych prób nie została zdobyta. Bombowce niemieckie atakowały Anglię swym ogniem, prasa podawała, że nawet król angielski musiał uciekać ze swego pałacu królewskiego.
Nadzieja odzyskania wolności Polski utrzymuje się w narodzie, który przejrzał na oczy. Przed wojną mówiono: wszędzie dobrze, tylko w Polsce źle, lecz przekonano się, że to nieprawda.
Zbytnia wolność w Polsce rozpuściła ludzi ...Ustanowiono w Bielsku tzw. Arbeitsamt, skąd robotnicy otrzymywali nakazy wyjazdu w głąb rzeszy do pracy. Po niechętnych przychodziła policja, zamykano na noc do piwnicy a potem eksportowano do Niemiec. Ucisk Polaków wielki. W kwietniu wywieziono z okolicy 4 księży do obozu koncentracyjnego najpierw do Dachau a potem do Mathausen okoła Linza w Austrii. Ofiarami byli: ks. Wądolny z Hecznarowic, Ks. Suchoń proboszcz z Kóz, ks. Smolarek proboszcz z Komorowic i ks. Kałamacki proboszcz z Starej Wsi.
Miejscowy proboszcz ks. Gniłka nie został wywieziony. W Żywiecczyźnie i powiecie wadowickim ludzi wysiedlono i wywieziono w Kieleckie i Lubelskie;. W bielskim wywłaszczono niektóre gminy. Dwory w Pisarzowicach zajęto, właścicieli p. Bobowskiego i Krzemienia wywieziono.
Rok przestępny mokry, owies zebrano dopiero z końcem sierpnia.

1941, 1942, 1943, 1944 r.

Były to lata wojny. Wysiedlano wsie i miasta polskie. Wysiedlono całą żywieczyznę, wadowickie, bielskie. Pisarzowice nie zostały wysiedlone, należały do gminy liczącej Wilamowice, które nazywają się Wilamiensain. Mieszkańcom Wilamowic radzono, by wzięli w posiadanie grunta pisarzowskie, zapowiedzieli, że dopiero po wojnie i dlatego Pisarzowice uratowały się od wysiedlenia. Jedynie 40 ha dolnych Pisarzowic przyłączono do dworu z Starej Wsi. Ludzie mieszkali w swych domach a tylko na roli pracowali w dworze starowiejskim. By, jak więcej ludzi ściągnąć do wojska, obmyślono tym Volkslistę do której wciągano. W Pisarzowicach zaledwie tylko parę rodzin przyjęło Volkslistę, reszta nie.
Ks. Proboszcz tej nie przyjął, na zapytanie burmistrza w Wilamowicach czy przyjmuje Volkslistę, odpowiedział, że nie, bo jest Polakiem. Tym, którzy Volksliste przyjęli powodziło się lepiej, nie groziło im wysiedlenie i w pożywieniu mieli trochę lepiej, dostawali kartki żywnościowe trochę większe. Na ogół rekwizycje zbożowe nie były straszne, gospodarze oddawali pewne kontyngenty, ale dało się uratować tyle co do wyżywienia rodziny było potrzebne. Gospodarka cierpiała bo mało przydzielano nawozów sztucznych stąd żniwa były coraz gorsze. Żniwa byłyby lepsze - co do pogody możliwe. Przydzielono kartki zbożowe, ale nic na nie można było kupić, najczęściej kupowali na pasek za co płacili wysokie ceny lub....
Niektórzy przypłacili to aresztem. Nie wolno było świni bić w domu tylko za pozwoleniem urzędu gminnego w Wilamowicach, ...od ilości członków rodziny zabierano ludziom, stąd świń mało chowano. Koni było mało we wsi, były słabe, stare, padały z osłabienia.
Wyznaczano częste szarwarki dla koni do lasów, bo budowano przy końcu panowania Niemców okopy i budynki w Wilamowicach z przeznaczeniem dla zbombardowanych na baraki dla nich. Niemcy nauczyli ludzi dyscypliny. Kto nie słuchał, kto nie chciał pracować lub za jakąś politykę - wysyłano do obozu do Oświęcimia, gdzie zginęło podobno 5 milionów ludzi, których spalono w krematorium tamtejszym. Niemcy odznaczali się wrogością, ... najwięcej znęcali się nad narodami słowiańskimi i Żydami. Hitler wydal swój naród w straszliwą nienawiść do wszystkiego co nie - niemieckie. Chciał zdobyć cały świat, zdetronizować Boga i samego siebie postawić na ołtarzach. Za swą pychę i butę został pokarany.
Nabożeństwa odprawiały się po polsku. W roku 1940 położono koło kościoła płyty i pokryto północną część kościoła gontami. Ksiądz Proboszcz głosił kazania katechizmowe, by nie ruszać różnych problemów aktualnych, nie dostać się do obozu. Odpusty odbywały się normalnie, a w roku 1944 odpust na św. Marcina odprawił sam ks. Proboszcz z powodu obowiązku zaciemnienia i przełożenia sumy na godz. 9.00 rano. Z powodu nalotu samolotów amerykańskich. Nauka w Szkole miejscowej odbywała się najpierw po niemiecku, potem po polsku, ale dzieci mało korzystały z nauki bo nie było podręczników i zeszytów.

1945 r.

Dnia 29 stycznia przyszli bolszewicy. Na plebanii zamieszkał generał. Od Hałcnowa uderzyło kilka pocisków na wieś, jeden z nich strzaskał słup przy bramie wjazdowej , poniszczył plebanię. Kościół został nietknięty. Szofer generała - żołnierz został od odłamka ciężko ranny, umarł i został pochowany koło kościoła, oprócz tego trzech innych. Bolszewicy zabrali bydło, zboże. Na plebanii były trzy partie przemarszowe. Kradli co mogli. W Pisarzowicach z kościoła nic nie zabrali, tylko kilkanaście świec nad zakrystią, gdzie indziej np. w Kozach zbezcześcili kościół.
We wsi wybrano sołtysa.
Komuna jest silna, ale powoli ludzie poznają się na niej i występują. Gospodarka licha, bo nie ma nawozów sztucznych. Szkołę zorganizowano 7 klasową. Dwory rozparcelowano.

1946 r.

W Polsce zapanował ustrój komunistyczny, ale Stalin uważa Polskę za swoja prowincję, rząd posłuszny mu jest. Podatki wielkie nakładają. W Pisarzowicach w tym roku buduje się sieć elektryczną we wsi, jest w kościele, na plebanii. W październiku Straż Pożarna urządza zabawę, w czasie której padają strzały i ginie 19 letni młodzieniec Stanisław Węglarz jedynak. Ktoś na cmentarzu zwalił kilka nagrobków. Demoralizacja szerzy się bardzo, pijaństwo, bandy grasują pod maską partyzantów i rabują. Na plebanii byli 2 razy. Nic nie dostali.

1947 r.

Wybory do Sejmu polskiego poszły niby na rękę demokracji. Zima trwała 3 miesiące z mrozami do 28 stopni bez przerwy, śniegi. Od 9 - 15 odbyły się w parafii misje św. pod przewodnictwem XX. Misjonarzy św. Wincentego a Paulo. Przypadły do gustu nauki, odbyła się procesje z Matką Bożą poza dwór dolny, a z krzyżem od Władysława Haczka, który drzewo na krzyż ofiarował. Skutek misji dobry, ludzie utwierdzili się w dobrym. Pogoda panowała cały maj, ziemia spieczona, deszcz padł dopiero w Boże Ciało o godz. 5.00. Wizytacja kanoniczna biskupa Rosponda odbyła się dnia 18 czerwca.
Inne zapiski z kroniki parafialnej

rok 1910, zapisał ks. Bartłomiej Boba

Przez jesień i pół zimy grasowała tutaj bydlęca zaraza pryszczycą zwana. Wskutek tego Było wielkie uciemiężenie pomiędzy ludem, najbardziej z powodu CK. Rządu. Wieś zamknięto, żandarmi ze studentem weterynaryi usadowili się we wsi, uprawiając rozpustę i prowokacye zbójeckie, kto się im nie opłacił, tego zapisywali na kary; tych kar pieniężnych mnóstwo ze wsi zdarli. Dobry interes CK. Rząd na tej zarazie zrobił, lud zaś nauczył się na przyszłość milczeć i kryć każdy wypadek bydlęcej choroby. Bydła bowiem ze stronny rządu nie leczono, tylko lud z pieniędzy karami niesłusznymi obdzierano !

1957 r. , zapisał ks. Tadeusz Wojniak

W niedzielę, dnia 5 maja 1957 r., odbyła się: "Uroczystość składania ślubów mariańskich w parafii". Jak również "Uroczysty ingres Królowej naszej Matki Cudownej Pisarskiej". Matka Boska wyszła z kościoła, aby wejść w życie swojego ludu. Jak długo istnieje parafia, jeszcze takiej uroczystości nie było w Pisarzowicach. Były procesje misyjne z Krzyżem, były procesje eucharystyczne w Boże Ciało - ale procesji mariańskiej nie było i nigdy obraz cudowny nie był wyjmowany z wielkiego ołtarza.
Dzisiaj rozpoczął swój tryumfalny pochód po drogach naszej parafii. Maryja przeszła drogami naszej wsi. Zobaczyła nasze niebo i pola, na których rośnie polski chleb. Pobłogosławiła ręce rolników i wschodzące zboża.
Przeszła tymi samymi drogami, którymi codziennie chodzimy do pracy, do szkoły a w niedzielę do kościoła. Zajrzała przez okna do naszych mieszkań, uśmiechnęła się do naszych dzieci w kołyskach; czułym wzrokiem objęła chorych i starców, którzy nie mogliwyjść na jej spotkanie, dlatego ona idzie ku nim.
Zobaczyła Maryja, jak rosną Pisarzowice. Obraz niosły wszystkie stany. Na trasie maryjnego pochodu, który trwał 5 godzin, postawiliśmy" 5 stacji", każda z nich reprezentowała jeden stan: ojcowie, matki, dziewczęta, młodzieńcy i dzieci. W ten sposób Maryja objęła władzę nad naszym życiem. Lud Boży złożył zobowiązanie, że starać się będzie śluby jak najsumienniej wypełniać.

rok 1961, ks. Tadeusz Wojniak

W niedziele, 4 lipca b.r. odbyły się Prymicje tutejszego rodaka, Ks. Juliusza Olejaka. Dziecię tutejsze dostąpiło wielkiego zaszczytu, ten, który wzrastał wśród Ludu Bożego, jako to ziarno ewangeliczne Królestwa niebieskiego, urósł niby ten kłos pszenny, do zupełnej piękności kapłaństwa Chrystusowego. Dziecię parafii Pisarzowice, jej krew z krwi i kość z kości, nowo wyświecony Sługa Chrystusowy , rozpoczął czynność najświętszą, ze wszystkich czynności kapłańskich - ofiarę Mszy św. Jest to dowodem szczególnej opieki Bożej i Matki Najświętszej nad parafią, że dobry Bóg wybrał spośród grona tutejszego Ludu Sługę i Zastępcę swego.
46 lat nie było Prymicji. Ks. Jan Gniłka, nie miał tego szczęścia , bo w okresie jego pasterzowania odbyły się prymicje. Bo ziemia pisarzowska, jest niepłodna w kapłanów. W tym roku dopiero stał się cud. W Opolu w tamtejsze katedrze z rąk J.E.Ks. Biskupa Ordynariusza Franciszka Jopa, Juliusz Olejak przyjął sakrament kapłaństwa.
Parafia ma to szczęście, że nowo wyświęcony Sługa Chrystusowy odprawił I - szą msze św. w tym kościółku, gdzie był ochrzczony, gdzie przyjął I Komunię św. Bierzmowanie, gdzie się modlił przed cudownym obrazem do Matki Najświętszej prosząc o łaskę wytrwania w powołaniu. Tu służył do Mszy św., tu prosił, tu błagał a Matka Boża te jego modlitwy zanosiła przed tron Wszechmocnego i dobry Bóg obdarzył Go wielką łaską - udzielił mu sakramentu kapłaństwa.